Czy Kwidzyn jest przygotowany na wielką tragedię?
Wierze i nadziei, że katastrofa na miarę Katowic nas nie spotka, towarzyszyć powinno przekonanie, a nawet gwarancja, że nawet gdyby, to możemy czuć się bezpieczni. Bo ci, w których rękach jest nasze życie, byliby w stanie stawić czoła tragedii. Postanowiliśmy sprawdzić, czy ktoś tej gwarancji nam udzieli...
- Podołamy - usłyszeliśmy od Andrzeja Szpali, koordynatora ds. zarządzania kryzysowego spraw obywatelskich i wojskowych Urzędu Miejskiego, od Ireneusza Niziołka, szefa Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, Leszka Szczepańskiego, komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej i Jacka Topolskiego z Centrum Szkolenia Wolontariatu WOŚP.
Ich deklaracje zdają się nie być gołosłowne. Już od kilkunastu lat instytucje kwidzyńskie, takie jak Urząd Miasta, gdzie znajduje się siedziba sztabu kryzysowego, straż pożarna, straż miejska, policja, pogotowie medyczne, energetyczne, wodno-kanalizacyjne powiązane są siecią radiową.
- Umożliwia ona szybkie reagowanie i efektywne działanie. Jednostki ratownicze komunikują się ze sobą poprzez kanał ratowniczy. To skraca czas na reakcję do niezbędnego minimum. Wszyscy słyszymy wezwanie, zbędne są już telefony z prośbą o pomoc. Komunikat nadawcy i natychmiastowa reakcja zwrotna adresata, czyli wyzwanej jednostki o podjętych działaniach, to prosty i skuteczny mechanizm oraz gwarant sprawnej akcji - tłumaczy Andrzej Szpala.
1568 |137 |12494 |17869 |17101 |14532 |1338 |67 |10089 |11887 |