kinde.betro

:::Menu:::

:::News:::

:::RSS:::

Piąte starcie Turowa z Prokomem Trefl


- Pokazaliśmy wszystkim, że mamy charakter i potrafimy pokonać Turów nawet bez Milana Gurovicia. Wyrównaliśmy straty, zyskaliśmy nad przeciwnikiem przewagę psychologiczną i w środę w Zgorzelcu wyrwiemy im kolejne zwycięstwo - zapowiadał po czwartym, w dramatycznych okolicznościach wygranym przez sopockich koszykarzy meczu finału 73:70, koszykarz Prokomu Trefl Filip Dylewicz.
Przebieg dotychczasowej rywalizacji tym razem wskazuje jednak na sukces podopiecznych trenera Saso Filipowskiego. W tym sezonie obie drużyny grały ze sobą sześć razy i zawsze zwycięstwa odnosiły zespoły grające na własnym parkiecie. Sopocianie, chcąc obronić tytuł, będą musieli tę prawidłowość przerwać. Bliscy tego byli już w pierwszym meczu finału, który przegrali 79:82.
Tym razem będzie im jednak trudniej, bo będą musieli radzić sobie bez Gurovicia, ukaranego odsunięciem od jednego spotkania za bójkę z Thomasem Kelatim. Sytuacja ta paradoksalnie może jednak wpłynąć korzystnie na postawę zespołu trenera Tomasa Pacesasa. Gdy na parkiecie nie ma lidera, większa odpowiedzialność spada na dublerów, którzy też przecież mają swoje ambicje.
Kiedy po czterech meczach jest remis, zwykle piąte spotkanie ma dla końcowej rywalizacji kluczowe znaczenie. Z poglądem tym nie zgadza się jednak trener Pacesas.
- Każdy mecz jest jednakowo ważny i może okazać się kluczowy - uważa litewski szkoleniowiec.
Jeśli sopocianie dziś w Zgorzelcu po raz kolejny zejdą z parkietu pokonani, będą musieli w sobotę w Sopocie jeszcze raz doprowadzić do remisu i szansy na obronę mistrzowskiego tytułu szukać w siódmym spotkaniu, które 4 czerwca (środa) odbyłoby się w Zgorzelcu.
Bezpośrednią transmisję ze środowego meczu Turów - Prokom Trefl przeprowadzi TV 4 i Radio Gdańsk. Początek o godz. 18.



1618 |12496 |868 |13818 |5251 |3512 |6090 |3125 |768 |9748 |