kinde.betro

:::Menu:::

:::News:::

:::RSS:::

Prześwietlał miednice, teraz patroluje Wrocław


Ma na imię Omar, 26 lat, zniewalający uśmiech i z pochodzenia w połowie jest Tanzańczykiem. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, niedługo będzie patrolował ulice Wrocławia jako nowy strażnik miejski. A to oznacza, że doczekamy się pierwszego ciemnoskórego funkcjonariusza straży miejskiej. Na razie ukończył szkolenie w Gdańsku, teraz jest na stażu we Wrocławiu. – Pod koniec sierpnia przystępuję do egzaminu na strażnika. Mam nadzieję, że go zdam. W teorii i praktyce. Jestem dobrej myśli – opowiada z optymizmem Omar Mhina. Pogodny, sympatyczny. Cały czas się uśmiecha.
– Poradzi sobie. Jest zdolny i komunikatywny – chwali go Dagmara Turek-Samól, rzeczniczka straży miejskiej. – Na powodzenie u pań też na pewno nie będzie narzekać – żartuje.
Omar już wzbudza spore zainteresowanie, zwłaszcza płci pięknej. Swoją egzotyczną urodę zawdzięcza ojcu z Tanzanii, który tu studiował, i mamie Polce. Ojciec potem wyjechał do Afryki i tam został.
Mhina urodził się i wychował we Wrocławiu, więc miasto zna jak własną kieszeń. Podkreśla, że w swoim życiu pracował w różnych miejscach. Był już ochroniarzem, instalatorem systemów alarmowych. Z wykształcenia jest technikiem elektroradiologii. – Ile ja się biustów i miednic podczas prześwietlenia naoglądałem – śmieje się przyszły strażnik. – Ale w sumie było to trochę monotonne zajęcie, a ja lubię, jak coś się dzieje – przyznaje. Dlatego postanowił złożyć podanie o przyjęcie do straży miejskiej. Nie boi się, że z powodu koloru skóry będzie miał nieprzyjemności. – Wrocław to europejskie miasto – mówi.



7144 |5 |15852 |12794 |9178 |17926 |16220 |8238 |12196 |10078 |