Podpaleni!
W niedzielny poranek nieznani sprawcy podpalili stodołę państwa Miełków w dzielnicy Jedłownik przy ul. Miczurina.
– Uratował nas pies, bo zaczął głośno szczekać. Nie udało się uratować budynku, ale nam nic się nie stało – wyjaśnia 75-letni Paweł Miełek. – Już wtedy nie spałem, na zewnątrz pojawił się dym. Domownicy natychmiast wezwali straż pożarną. Ogień mógł przenieść się na ich dom, który znajduje się zaledwie 7 metrów od domu. – Na szczęście wiatr wiał w drugą stronę i straż szybko przyjechała – mówi pan Paweł.
Skończyło się na nadpalonych rynnach i pękniętych szybach w domu na piętrze. To od wysokiej temperatury. Natomiast po stodole został jedynie nadpalony szkielet. W środku spłonęło niemal wszystko. Słoma, ciągnik z przyczepką, siewnik, sieczkarnia, wialnia.
10202 |6675 |114 |14043 |7162 |1957 |12327 |10164 |4375 |3171 |