Ponad 99 procent odbiorców ciepła w Krakowie wciąż ma włączone kaloryfery
Mamy koniec kwietnia, a zaledwie 40 placówek obsługiwanych przez Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Krakowie zdecydowało się wyłączyć kaloryfery. - To niecały procet naszych klientów - mówi Renata Krężel z MPEC . - Większość z ponad 4 tys. odbiorców czeka na wyraźne ocieplenie i skrupulatnie śledzi prognozy pogody. Sezon grzewczy w tym roku zaczął się nieco wcześniej niż poprzedni i wszystko wskazuje na to, że zakończy się później. - Stałe dostawy energii cieplnej rozpoczęliśmy ostatnio 24 września, a rok wcześniej - 7 października - informuje Renata Krężel. - W ubiegłym roku zakończyliśmy grzanie pod koniec kwietnia. Teraz czekamy jeszcze na odpowiednie prognozy. Czekają też odbiorcy, głównie duże spółdzielnie mieszkaniowe. Nieco dłuższy od poprzedniego sezon nie oznacza dla nich jednak większych wydatków. - Zima była długa, ale niezbyt ostra - mówi Grzegorz Klimek, prezes SM Kabel. - Do połowy stycznia temperatury nie były zbyt wysokie. Dlatego dostawy ciepła nie musiały być intensywne. W poprzednim sezonie na ogrzewanie mieszkań wydaliśmy dużo więcej. W tym roku mamy nadpłatę. Okazuje się jednak, że zwroty nadpłaconych kwot dla spółdzielni nie oznaczają mniejszych rachunków dla mieszkańców. Członkowie Kabla będą płacić więcej, dopóki kaloryfery pozostaną ciepłe. - Na wysokość rachunku za ogrzewanie wpływa wiele czynników - broni się prezes Klimek. - Za te pieniądze zresztą wykonywane są docieplenia mieszkań. W przyszłości lokatorzy będą oszczędzać ciepło i płacić mniej. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja członków SM Prokocim Nowy. - U nas mieszkańcy rozliczają się indywidualnie - tłumaczy prezes spółdzielni Zdzisław Socha. - Trzy lata temu zainstalowaliśmy system umożliwiający sprawiedliwy podział kosztów. Każdy ma swój licznik. Jeżeli zimą przykręcał kaloryfery, teraz zapłaci mniej. Beata Nowak jest członkinią wspólnoty mieszkaniowej założonej przez właścicieli jednej z kamienic w Starym Podgórzu. Nie ma wesołej miny. - Nasza kamienica nie ma centralnego ogrzewania - mówi. - Każdy rozlicza się sam. Ja i moi sąsiedzi mamy system elektr yczny. Taka zima jak ostatnio, jest dla nas najgorsza. Im dłużej mamy włączone piece, tym gorzej. Za energię płacimy jak za zboże. Obliczyłam, że czeka nas dopłata ok. 300 zł.
9975 |6521 |10592 |1133 |16608 |3962 |741 |2748 |14358 |7339 |