kinde.betro

:::Menu:::

:::News:::

:::RSS:::

Rumia. Programy wychodzenia z bezdomności


W poniedziałek w Rumi spotkały się wszystkie służby zaangażowane w pomoc bezdomnym, by opracować strategię działania na zbliżającą się zimę. Ponieważ w Rumi schroniska dla bezdomnych nie ma i w najbliższym czasie nie powstanie, osoby te przewożone będą do placówek w Gdyni Gdańsku, a jeśli tam zabraknie miejsc także do Pucka i Wejherowa.
- Mamy do zaoferowania bezdomnym szeroki wachlarz różnych form pomocy - mówi Aleksandra Mikołajczak, pracownik socjalny ds. bezdomności w rumskim MOPS. - Każdemu, kto się do nas zgłosi najpierw pomagamy wyrobić dowód osobisty, jeśli go oczywiście nie posiada. To daje nam możliwość uzyskania dla takiej osoby ubezpieczenia, a tym samym darmowej opieki medycznej. Pomagamy szukać zatrudnienia i mieszkania, które zresztą dofinansowujemy. Udzielamy też zapomóg osobom zagrożonym bezdomnością, czyli tym, które mają duże zaległości czynszowe i nie mają możliwości ich spłacenia, bo np. straciły pracę.
Rumski MOPS ma też podpisaną umowę z gdańskim Centrum Reintegracji Społecznej i Zawodowej, które udziela m.in. dzięki unijnym funduszom kompleksowej pomocy osobom bezdomnym. Są tam prowadzone szkolenia zawodowe, a jeśli dana osoba wykaże się chęcią współpracy ośrodek szuka dla niej płatnego stażu. Wtedy bezdomny otrzymuje pensję wysokości 400 zł. Kobietom w tym czasie ośrodek finansuje żłobek lub przedszkole dla dzieci, wszyscy bezdomni z Rumi dojeżdżający na szkolenia zawodowe do ośrodka w Gdańsku otrzymują dofinansowanie na przejazdy.
- Program jest naprawdę dobry, a udzielana bezdomnym pomoc fachowa, jednak jest jeden problem. Większość bezdomnych ma problem alkoholowy. Pijane osoby nie są przyjmowane do schronisk i na szkolenia. A niewiele osób chce się leczyć - dodaje Aleksandra Mikołajczak.
Tu rozwiązanie zaproponował Roman Świrski, komendant rumskiej straży miejskiej.
- W dużej części przypadków jedynym momentem, kiedy mamy szansę na kontakt z trzeźwym bezdomnym, jest chwila, w której wychodzi on po wytrzeźwieniu z Policyjnej Izby Zatrzymań w Wejherowie. Pracownik socjalny nie może tam czekać sam, a straż miejska nie może działać poza terenem Rumi. Gdybyśmy mogli odbierać stamtąd bezdomnych i od razu dowozić ich do schroniska, byłaby szansa, że zdecydują się jednak na leczenie i skorzystanie z innych form pomocy - tłumaczy Roman Świrski.
Czy pomysł komendanta będzie realizowany, jeszcze nie wiadomo, będzie jeszcze dyskutowany na najbliższych posiedzeniach Komisji Bezpieczeństwa.



3027 |14103 |17245 |13881 |3835 |8789 |15703 |18304 |14276 |6887 |